2010-11-17 16:30:38 >> 16 40
Uzdrowiskiem nazwana skała. Nieprzenikniona i nieugięta. Ze spadającym workiem nieszczerości
rozbiłam głowę o kant stołu.
Pusta szklanka i mięsny pokój ignoruje najskrytsze uczucia, paraliżującą neuropatią słów ucieleśniła się
kolejna porażka...
Systematycznie dążac do zagłady odkładam życie na później, może pojawi się dogodna chwila bez zepsucia i otwartch ran.
Mylne odczucie potęgi miłości, mylne postrzeganie szarości swetra.
Tak czy owak maluje dalej, mimoza moich rąk świadczy o uzupełnieniu.
Zbliża się nieuniknione.
Zapomina się po co.
Rozpamiętuje dlaczego.
Ironią ratujesz statek myśli z odmętów.
Fałszem wspierasz fundamenty dłoni.
Dotyk, delikatny powiew wiatru zmieszanego z alkoholem niweczy bezcielesnośc odczuwania.
I powrót do stanu pierwotnego jest taki smutny...
skomentuj (0)
2010-05-03 15:12:14 >> 15 12
Milczącym strumieniem podążam do przodu? I mgliście zachodzi słońce nad Twoim karkiem.
Zniszczone słowa, stłumione dźwięki drobniutkim patyczkiem wiercą istotny otwór.
Zbyt małostkowy by rozejrzeć się wkoło, utarczki pragnień nie zniszczą facjaty.
Zawsze obronną ręką, uczuciowo bezbrzeżny i pusty, jednak szczęśliwy.
Ot tak po prostu kroczymy z uśmiechem, nonszalancję za rękę chwytam przy Tobie.
Odpuść działania na wieczność fałszywe, otwórz oczy i nie zamykaj ich przy nim.
Z zepsutego zęba prawdomównych ust sączy się ropa. Smakuje obleśnie, pachnie jak szczur, ale ciągle się zbliża, ładnym opakowaniem mamiąc odczucia.
W sposób stały i ciągły, też mi nowina, też mi słowo dobrodusznego oszczercy.
Na szczęście wizjerem oka nie dojrzy się duszy. To, co w środku, na zawsze zamknięte.
Próby możliwości, próby zbliżenia absurdem objęte, idź precz!
Tak podobno łatwiej.
Wraz z toczącym się błyskiem promienia, zapanował mrok wkoło wieży...
Ucieleśnieniem i ekstrawagancją moich uczuć jest zupełny brak słów, zjawisko nie mające fizyczności
Chciałabym kochać, ufać i tęsknić tak po prostu, bez niczego...
Obawa zbyt wielka szczypcem blokuje dopływ krwi.
Nigdy nie dowiesz się jak długo, jak często i dlaczego.
Wybiera się inną drogę, bo tak jest rozsądniej i bezpieczniej.
W obliczu zmarnowanych szans, utraconych drobnostek, przewija się myśl, że wszystko się kończy...
Jak zatrzymać ulotną chwilę, która wije się jak wąż w przestrzeni mojego serca i duszy...
zdrapuję starą tapetę z moich ścian. Obiecuję zacząć od nowa, przemyśleć każdą potancjalną cegiełkę, która utrzymuje mur wokół mojego Ja.
Nastroje lęków napisane pogrubioną czcionką
Ktoś mi kiedyś powiedział, że odczucia są subiektywne tylko wtedy, gdy brakuje kolorów.
Ostentacyjne szczęście przygniata niesforne wgniecenia pod skórą
Czasem tak bywa, gdy potrzebujesz zbyt dużej ilości tlenu
Białe skrzydła nad nieforemnym cieniem zgarbionego karła krzyczą donośnie!
Tlisz się we własnym kociołku, podniecasz sznury ogników, zatapiasz worki wspomnień.
Na końcu zawsze pozostaje samotnik. Z różą w dłoni, ociekającą krwią od nadmiernego umiłowania kolców.
Kawałki mięsa zwisające z nadgarstków, przypominają tylko o naszej śmiertelności.
Fałsz i obłuda stają się najgorszym koszmarem.
Potępienie jasnych głów oswobodzi czarne, przegniłe wnętrza.
Czynię zło, miłuję mrok.
Niech noc i czarne kruki wydziobią mi oczy!
Tuziny pomarańczy zawsze osłodzą moją wewnętrzną gorycz.
Nie dam się skrępować nie wartym niczego zagubionym duszom iskrzącym się na linii mojego przeznaczenia.
Oszukańczo, obłąkańczo w celuloidowym śniegu znalazłam zamęt.
Nie to żeby taki oczywisty, bardziej ołowiany i zupełnie niepotrzebny... !
Mimo standardowych słów oznaczających rychłe zapomnienie coś się tli.
Męczy, dręczy, nie znosi sprzeciwu.
W dodatku czerwony kubek zaopatruje mnie w miętę.
Niestety, kłamców poznaje się na końcu.
Odnośnie ryzyka nie znajduję poparcia.
Jeden, trzeci i dziesiąty ząb wbija się w rytm mojego serca.
Nadczynność oswojenia.
Bzdura.

...:::Księga Gości:::...
Polecam...
Ideały...
Dniem, nocą, świtem, zielenią i mega niebieskim ;)
Desiderata ;)
2010
listopad
maj
kwiecień
marzec
luty
2009
listopad
marzec
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
made by Keiko Ryuzaki
for ryu-design